Money.pl zwraca uwagę, że decyzja o doborze uczestników spotkała się z falą krytyki. W mediach społecznościowych pojawiły się pytania, dlaczego publiczne środki trafią głównie do podmiotów finansowanych z budżetu, a więc w praktyce urzędnicy będą mieli dodatkowy dzień wolny w tygodniu za pieniądze podatników. NaTemat.pl cytuje również opinie ekspertów, według których taki dobór uczestników wprowadza „poważne zniekształcenie wyników”, ponieważ z programu praktycznie wyłączono sektor prywatny, który miał być jego głównym adresatem.
Podobną opinię przedstawia Infor.pl, wskazując, że pilotaż nie dostarczy realnych danych o wpływie czterodniowego tygodnia pracy na gospodarkę. Portal zauważa, że udział firm komercyjnych w projekcie jest zbyt mały, by można było ocenić efekty w skali kraju. Jak podkreślono, obserwacja skróconego czasu pracy w urzędach pokaże jedynie, czy da się skondensować biurokratyczne obowiązki o jedną piątą bez szkody dla petentów.
Zgodnie z zasadami programu, w pierwszym półroczu 2026 r. czas pracy miał być skrócony średnio o 10%, a w drugim półroczu o co najmniej 20%, przy jednoczesnym zachowaniu pełnego wynagrodzenia. Oznacza to, że pracodawcy zapłacą pracownikom tę samą pensję za 80% dotychczasowego czasu pracy, co realnie podnosi koszt jednej godziny o około 25%. W przypadku firm prywatnych to poważny wydatek, szczególnie jeśli przedsiębiorstwo będzie musiało zatrudnić dodatkowych pracowników, by utrzymać ciągłość działania. Jak zauważa Infor.pl, w branżach takich jak handel, logistyka, transport czy hotelarstwo może to prowadzić do dalszego wzrostu kosztów pracy, wydatków na rekrutację i ryzyka obniżenia jakości usług.
Portale ekonomiczne podkreślają również, że choć Polska znajduje się w czołówce światowych gospodarek i utrzymuje relatywnie niską inflację oraz bezrobocie, warunki do skracania czasu pracy są wciąż ograniczone. Wiele sektorów – szczególnie przemysł, budownictwo i usługi – zmaga się z rosnącymi kosztami działalności i problemami kadrowymi. Dlatego, jak ocenia Infor.pl, obecna sytuacja gospodarcza nie sprzyja wprowadzaniu kosztownych eksperymentów w organizacji pracy.
NaTemat.pl przypomina jednak, że czterodniowy tydzień pracy może być wdrożony z sukcesem, jeśli odbywa się w sposób przemyślany i elastyczny. Wskazuje przykład urzędu w Szczecinku, gdzie wprowadzono system rotacyjny, część pracowników ma wolny piątek, a część poniedziałek – dzięki czemu ratusz pozostaje otwarty pięć dni w tygodniu, bez strat dla mieszkańców. Ten model pokazuje, że krótszy tydzień pracy jest możliwy, ale wymaga racjonalnego podejścia i niekoniecznie wymaga wielomilionowych dotacji.
Pilotaż czterodniowego tygodnia pracy miał być krokiem w stronę nowoczesnej organizacji pracy i lepszego work-life balance. Tymczasem – jak podsumowują Infor.pl, Money.pl i NaTemat.pl – stał się raczej symbolem nieprzemyślanego eksperymentu, w którym dominują urzędy, a nie przedsiębiorstwa. Bez rzeczywistego udziału sektora prywatnego trudno będzie odpowiedzieć na kluczowe pytanie: czy krótszy tydzień pracy może realnie zwiększyć produktywność polskiej gospodarki, czy jedynie podniesie koszty jej funkcjonowania?
Bibliografia
https://www.money.pl/pieniadze/skrocony-czas-pracy-pieniadze-dla-firm-i-samorzadow-jest-lista-7211794885077952a
https://kadry.infor.pl/wiadomosci/7391162%2Cporazka-pilotazu-skroconego-tygodnia-pracy-co-sie-okazalo-juz-na-starcie.html
https://natemat.pl/628308,oni-dostali-milion-zlotych-na-4-dniowy-tydzien-pracy-w-sieci-zawrzalo
Badanie wskaźnikiHR 2026
Zmierz 59 wskaźników efektywności personalnej, w tym absencję, fluktuację i efektywność pracy.
Badanie satysfakcji w Twojej firmie
13 wymiarów oceny, aktualne benchmarki ogólnopolskie, branżowe i regionalne.
Newsletter rynekpracy.pl
Zapisz się i otrzymuj bezpłatne artykuły i ciekawostki
z wynagrodzeń.