Freelancing, czyli niezależne świadczenie usług na zlecenie wielu klientów, w ostatnich latach wyrósł na jedno z najważniejszych zjawisk transformujących rynek pracy. Jeszcze niedawno postrzegany był głównie jako sposób na dorobienie do pensji, dziś coraz częściej staje się pełnoprawną ścieżką kariery. To, co kiedyś uchodziło za alternatywę dla tradycyjnego etatu, teraz staje się świadomym wyborem milionów ludzi na całym świecie.
W Stanach Zjednoczonych w 2023 roku aż 64 miliony osób pracowało jako freelancerzy, co stanowiło 38% zasobów pracy – wynika to z raportu Upwork Freelance Forward i danych cytowanych przez Business Insider oraz The Guardian.
Prognozy Statisty pokazują, że do 2027 roku freelancerzy będą już większością w amerykańskiej gospodarce – liczba ta ma wynieść 86,5 miliona osób, czyli ponad 50% rynku pracy.
Na świecie zjawisko jest jeszcze bardziej imponujące. Według raportu Banku Światowego liczba wolnych strzelców może sięgać od 154 do 435 milionów osób, co stanowi nawet 12% globalnych zasobów pracy. W regionie Bliskiego Wschodu także obserwujemy szybki rozwój – np. w Arabii Saudyjskiej liczba zarejestrowanych freelancerów wzrosła w latach 2020–2023 o 157%, a wolni strzelcy stanowią już blisko 19% rynku pracy tego kraju (Global Finance).
Firmy coraz chętniej korzystają z elastycznych specjalistów. Według Business Research Company już 48% spółek z listy Fortune 500 korzystało w 2022 roku z platform freelance takich jak Upwork czy Fiverr.
Dlaczego freelancing przyciąga?
Najważniejszym powodem jest elastyczność. Badania przeprowadzone przez Uniwersytet Malaysia Perlis pokazują, że freelancerzy cenią możliwość samodzielnego decydowania o godzinach i miejscu pracy, co znacząco poprawia work-life balance.
Drugim motorem wzrostu jest technologia. Według raportu Fiverr freelancerzy korzystający z narzędzi sztucznej inteligencji oszczędzają średnio 8 godzin pracy tygodniowo, co przekłada się na miliony godzin „odzyskanej” produktywności w skali globalnej.
Istotną rolę odgrywa też zmiana pokoleniowa. Jak wskazuje raport Upwork Freelancing Meets Gen Z, ponad 53% przedstawicieli Generacji Z pracuje w pełnym wymiarze godzin jako freelancerzy, rezygnując z tradycyjnych etatów.
Za statystykami stoją konkretne osoby. Jacqueline DeStefano-Tangorra, była audytorka PwC, porzuciła etat, aby rozwinąć własną firmę analityczną. W ciągu trzech lat podpisała ponad 130 kontraktów na łączną kwotę niemal 470 tysięcy dolarów – wynika z informacji przytoczonych przez Business Insider.
Z kolei Sydney Hancock, była oboistka z San Antonio Symphony, w czasie pandemii przebranżowiła się na marketing cyfrowy. Dzięki platformie Fiverr i własnej agencji Two Step Social w ubiegłym roku wygenerowała ponad 115 tysięcy dolarów przychodów.
Takie przykłady pokazują, że freelancing to nie tylko dodatkowe zlecenia – to droga do stworzenia własnej marki i biznesu.
Freelancing ma jednak swoją drugą stronę. Badanie Freelance Forward 2023 pokazało, że choć większość freelancerów ceni swobodę, to 35% wskazuje na poważną niestabilność dochodów jako główny problem.
Równie istotnym wyzwaniem jest brak programów socjalnych. Jak zauważa The Guardian, freelancerzy w USA nie mają dostępu do ubezpieczenia zdrowotnego, emerytur czy płatnego urlopu, co czyni ich sytuację mniej bezpieczną niż etatowych pracowników.
W wielu krajach pojawiają się też napięcia regulacyjne. W Stanach Zjednoczonych nowe przepisy Departamentu Pracy i IRS nakładają na firmy obowiązek traktowania części niezależnych wykonawców jak pracowników etatowych. To rozwiązanie budzi kontrowersje. Przedsiębiorcy obawiają się wzrostu kosztów, a freelancerzy utraty elastyczności i swobody działania.
W Polsce również widać rosnące zainteresowanie tą częścią rynku pracy. Według raportu Fundacji THINK! 37% młodych osób deklaruje, że wolałoby być freelancerem lub prowadzić własną firmę. Największym zainteresowaniem cieszą się branża IT, handel oraz marketing.
Jednocześnie dane portalu Freelancehunt pokazują, że niemal 47% polskich freelancerów pracuje mniej niż 20 godzin tygodniowo, co sugeruje, że traktują tę formę zatrudnienia jako dodatkowe źródło dochodu. Tylko niewielka część zarabia na tyle dużo, aby utrzymywać się wyłącznie z freelancingu – np. w marketingu aż 26% wolnych strzelców osiąga miesięczne przychody powyżej 3000 dolarów, ale w tłumaczeniach i copywritingu takie stawki są niemal niespotykane.
Analizy naukowe, m.in. opublikowane w International Journal of Global Sustainable Research (2024), pokazują, że freelancing ma ambiwalentny wpływ na równowagę między życiem zawodowym a prywatnym. Z jednej strony daje większą kontrolę nad czasem i miejscem pracy, co zwiększa satysfakcję i poczucie sprawczości. Z drugiej jednak zmienność dochodów, brak świadczeń i poczucie izolacji mogą prowadzić do stresu i wypalenia.
Freelancing nie jest chwilową modą. To zjawisko, które na stałe wpisało się w globalny rynek pracy. Jak prognozuje Upwork Future Workforce Index 2025, ponad 85% freelancerów uważa, że najlepsze lata tej formy pracy dopiero nadchodzą.
Firmy muszą więc nauczyć się współpracować z niezależnymi ekspertami, a freelancerzy łączyć swobodę z odpowiedzialnością i umiejętnym zarządzaniem własną karierą.
Świat pracy coraz wyraźniej skręca w stronę wolnych strzelców. Dla jednych to szansa, dla innych zagrożenie. Ale jedno jest pewne freelancing zmienia reguły gry.
Filip Słowiński