Artykuły

Jak było? Rok 2011 na rynku pracy

09.08.2011 Autor: Aleksandra Strojek
W artykule omówiono najważniejsze zmiany i wydarzenia na polskim rynku pracy w 2011 roku. Zaprezentowano jak w kolejnych miesiącach zmieniał się wskaźnik bezrobocia oraz jaka liczba zakładów planowała zwolnienia i ilu pracowników miały one objąć. Przedstawiono statystykę ofert pracy opublikowanych w tzw. serwisach pracowych oraz zgłoszonych do urzędów pracy. Dokonano także analizy dynamiki polskich płac na tle zmieniającego się wskaźnika inflacji. W ostatniej części publikacji omówiono najważniejsze zmiany w przepisach związanych z rynkiem pracy – m.in. wolne w święto Trzech Króli, tzw. ustawę żłobkową oraz nowe regulacje dotyczące rekrutacji na stanowiska w służbie cywilnej i samorządzie.
Z punktu widzenia statystyk rynek pracy A.D. 2011 nie przyniósł większych niespodzianek. Zapowiadana stagnacja gospodarcza, powolny wzrost płac oraz wyższy niż przed rokiem wskaźnik bezrobocia stały się faktem. Wiele wydarzyło się jednak w zakresie przepisów związanych z rynkiem pracy. Pojawiła się między innymi bardzo pozytywna jaskółka zmian.

Bezrobocie w górę


Jeśli za główny wyznacznik sytuacji na rynku pracy uznać poziom bezrobocia, w 2011 roku najgorzej na rynku pracy działo się w lutym. Stopa bezrobocia rejestrowanego ukształtowała się wtedy na poziomie 13,4% – najwyższym od kwietnia 2007 roku, a w całej Polsce bez pracy pozostawało ponad 2,1 mln osób. Z kolei najbardziej łaskawy okazał się lipiec – wskaźnik bezrobocia wyniósł w tym miesiącu 11,8% i, choć symbolicznie, to jednak zmniejszył się w ujęciu miesiąc do miesiąca. W kolejnych miesiącach nie było już tak dobrze – miernik przestał spadać i aż do października utrzymywał się na lipcowym poziomie. Pogorszenie nastąpiło w listopadzie, kiedy stopa bezrobocia rejestrowanego wzrosła do 12,1%.

Istotny jest fakt, iż przez cały 2011 rok stopa bezrobocia rejestrowanego była wyższa niż przed rokiem. Tendencji tej nie zmieniły nawet bardzo korzystne dla rynku pracy miesiące wakacyjne, które ze względu na zatrudnienie sezonowe przynoszą tradycyjny spadek bezrobocia. Choć stało się tak również tym razem i począwszy od marca miernik zaczął się zmniejszać, nie udało się mu się „przebić” poniżej poziomu z 2010 roku. W kolejnych miesiącach różnice w wysokości indeksów za 2011 i 2010 rok wahały się od 0,3 do 0,5 punktu procentowego (pp). Największe dysproporcje pomiędzy dwoma latami zanotowano w kwietniu, maju i sierpniu (0,5 pp), natomiast najmniejsze w czerwcu, wrześniu i październiku (0,3 pp).



Na wskaźnik bezrobocia pozytywnie nie wpłynęła również mniejsza niż w 2010 roku skala zwolnień. Oprócz stycznia i lutego planowane przez pracodawców cięcia etatów były wyraźnie niższe niż rok wcześniej. Deklaracje rozwiązania umowy zgłaszało jednak więcej zakładów. Może to oznaczać, że redukcje „rozproszyły się” wśród firm – większa ilość przedsiębiorców zwalniała mniejszą liczbę pracowników.



Praca tak, ale nie dla wszystkich


Pomimo pogorszenia wskaźników, w 2011 roku zastoju nie zanotowały tzw. serwisy pracowe. W okresie I-III kwartał 2011 na stronach pracuj.pl, jednego z największych portali rekrutacyjnych w polskiej sieci, pojawiło się więcej ofert zatrudnienia niż rok wcześniej. Największa zwyżka miała miejsce w II kwartale 2011 – wakatów „reklamowanych” wtedy w pracuj.pl było aż o 51% więcej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku.



W okresie I-III kwartał 2011 najwięcej ogłoszeń kierowano do handlowców (niemal 30% wszystkich ogłoszeń). Wśród najbardziej poszukiwanych znaleźli się także specjaliści IT (16,2%), a nieznacznie mniejszym zainteresowaniem cieszyli się pracownicy działów obsługi klienta i call center (12,3%) oraz pionu technologicznego (12%) i finansowego (10,7%).



Choć zwiększyła się liczba ogłoszeń o pracę dla specjalistów i menedżerów, osoby poszukujące zatrudnienia poprzez urzędy pracy miały więcej powodów do narzekania. Ze statystyk pośredniaków można bowiem wnioskować, że w porównaniu z poprzednim rokiem pracodawcy wstrzymali lub poważnie ograniczyli procesy rekrutacyjne. Największa przepaść między latami 2010 a 2011 wystąpiła w marcu. W rejestrach urzędów pojawiło się wtedy ponad 40% ofert mniej niż rok wcześniej.



Płace w górę


Dla pracowników liczących na wysokie podwyżki, 2011 rok nie był najlepszym czasem. W sektorze przedsiębiorstw przeciętna dynamika wynagrodzeń za okres styczeń – listopad wyniosła w ujęciu rok do roku 4,9%. To ponad połowę mniej niż w rekordowym dla wzrostu płac 2008 roku, kiedy średnia za 12 miesięcy była dwucyfrowa i wyniosła 10,1%.

Mimo niewielkiego wzrostu wynagrodzeń mogliśmy liczyć na oszczędności. Pensje rosły wprawdzie wolniej niż jeszcze kilka lat temu, ale nie dały się wyprzedzić przez inflację. W rezultacie płace realne, tj. uwzględniające inflację, nie były „zjadane” przez wzrost cen, a w portfelu statystycznego Polaka pozostawało więcej złotówek. „Zaskórników” nie odłożyliśmy jedynie w trzech miesiącach: marcu, maju i listopadzie.



Zmiany i nowości


Oprócz wskaźnikowych turbulencji rok 2011 przyniósł dla rynku pracy kilka ważnych zmian legislacyjnych. Jedną z nich odczuliśmy już na początku roku, gdy po raz pierwszy od 1960 nie musieliśmy pracować 6. stycznia, tj. w święto Trzech Króli. Zmiany te zapewniła nowelizacja ustawy o dniach wolnych od pracy, dzięki której uzyskaliśmy trzynasty dzień świąteczny w roku. „Rekompensatą” za kolejną czerwoną datę w kalendarzu stały się jednak nowe zapisy w Kodeksie pracy. W zamian za święto przypadające w sobotę pracodawcy nie musieli nam już „oddawać” wolnego dnia.

W maju 2011 wraz z obywatelami siedmiu nowych krajów członkowskich uzyskaliśmy pełen dostęp do europejskiego rynku pracy. Siedem lat po akcesji do Wspólnoty wygasły bowiem tzw. okresy przejściowe, które ograniczały Polakom pracę w Austrii oraz Niemczech. W tym kontekście warto podkreślić, że nie ziściła się szumnie zapowiadana przez zagraniczne media kolejna fala migracji zarobkowych. Według danych niemieckiego Ministerstwa Pracy w kwietniu 2011 roku w całej RFN zarejestrowanych było 227 tys. pracowników z krajów UE-8. Od kwietnia do sierpnia 2011 ich liczba wzrosła zaledwie o 53 tys. Według ekspertów wyliczenia te nie oddają jednak pełnej skali zjawiska. Ich zdaniem większość osób uwzględnionych w statystykach to pracownicy, którzy już wcześniej zarobkowali w Niemczech, ale dopiero po liberalizacji rynku pracy zdecydowali się „ujawnić” i zalegalizować zatrudnienie.

W 2011 roku w życie weszła również tzw. ustawa żłobkowa, która zachęca rodziców dzieci do trzech lat do legalnego zatrudniania niań troszczących się o ich potomstwo. Po podpisaniu z opiekunką umowy-zlecenia oraz zgłoszeniu jej do ZUS-u, budżet państwa opłaca takiej osobie składki na ubezpieczenia społecznie i zdrowotne od kwoty minimalnego wynagrodzenia za pracę. Zmiany spowodowały, że w całym kraju zarejestrowano blisko 4,3 tys. legalnych opiekunek. Choć to kropla w morzu niań pracujących w szarej strefie, jest to niewątpliwe pewien krok do przodu.

W rezultacie poprawek w ustawie o służbie cywilnej zmieniły się przepisy dotyczące wyłaniania kandydatów na stanowiska państwowe i samorządowe. Pierwszeństwo przy rekrutacji na urzędnicze stanowiska uzyskały osoby niepełnosprawne. W praktyce oznacza to, że niepełnosprawny, który znajdzie się w gronie nie więcej niż pięciu najlepszych kandydatów na stanowisko w służbie cywilnej lub samorządzie, będzie „preferowany” przy zatrudnieniu. Z kolei przy naborze na wyższe stanowiska w służbie cywilnej oraz samorządzie pierwszeństwo jest gwarantowane wtedy, gdy niepełnosprawny znajdzie się w dwójce top kandydatów. Wyjątek dotyczy pozyskiwania kandydatów na stanowiska kierownicze – w tym przypadku niepełnosprawność nie daje żadnych preferencji.

Niewątpliwie głównym wydarzeniem na rynku pracy A.D. 2011 stała się zapowiedź wydłużenia wieku emerytalnego. Ta przełomowa deklaracja padła z ust Donalda Tuska, premiera – reelekta, który w swoim exposé z 18. listopada 2011 uznał zrównanie i podniesienie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn do 67 lat za jedno z najważniejszych zadań nowego rządu. Przewidziane zmiany mają być wprowadzane stopniowo, począwszy od 2013 roku. Z każdym rokiem wiek emerytalny będzie wydłużany o 3 miesiące aż do osiągnięcia poziomu 67 lat dla pań i dla panów. W przypadku mężczyzn docelowy wiek emerytalny ma zostać osiągnięty w 2020, a kobiet w 2040 roku. Jeśli zapowiedzi te przekształcą się w rzeczywiste działania, niełatwy 2011 rok będzie można uznać za punkt zwrotny w polskiej polityce rynku pracy.

Bibliografia
Cieślik A., Dłuższa praca, wyższa emerytura - o podwyższeniu wieku emerytalnego w Polce [online]. Dostępny w internecie: http://www.rynekpracy.pl/artykul.php/wpis.439
Rynek pracy – najważniejsze wydarzenia 2011 [online]. Dostępny w internecie: http://www.egospodarka.pl/74802,Rynek-pracy-najwazniejsze-wydarzenia-2011,1,39,1.html
http://www.pracuj.pl/
http://www.stat.gov.pl/gus

Aleksandra Strojek

Udostępnij